Końcówka
Gdy dojdziemy w końcu do mety, należy oddać kartę patrolową. Mapę możemy zachować dla siebie. Jednak często jest ona bardzo zniszczona po używaniu jej przez taki czas. A gdy jeszcze dojdzie deszcz, to często mapa nadaje się tylko do kosza. Każdy patrol na początku jest wypuszczany co jakiś czas. Na przykład co dziesięć minut. Dlatego, jeśli pierwszy patrol pójdzie w miarę szybko i nikt go nie wyprzedzi, musi poczekać nawet półtorej czy dwie godziny na mecie. Jednak nie będzie to czas stracony. Najczęściej jest już rozpalone ognisko przez organizatorów rajdu. Można przy nim usiąść i ogrzać się. Pewne jest to, że na mecie rajdu czeka herbata, więc nawet jak się skończą własne zapasy, można się napić przygotowanej przez organizatorów. Bardzo często też są smażone kiełbaski przy ognisku. Jednak przypada tylko jedna na jednego uczestnika. A to dlatego, że organizatorzy mają ograniczony budżet. Pieniądze pochodzą jedynie z wpłat każdego uczestnika na rajd, a musi jeszcze starczyć na nagrody. Z tego powodu, nagrody nie są zbyt wartościowe. Każdy uczestnik rajdu otrzymuje również pamiątkową przypinkę czy znaczek.